Środa Śląska

Wołów

Ścinawa

Pęcław

Głogów








Szukaj w serwisie




Legendy i opowieści  >>  Środa Śląska

TATARZY W ŚRODZIE ŚLĄSKIEJ


     Potężny i bogaty był Batu-chan, władca wschodnich tatarskich krain. A cała jego potęga służyła do tego, aby spełniać każde życzenie najpiękniejszej, ukochanej jego małżonki. Pewnego razu od jakiegoś wędrownego trubadura usłyszała ona o dalekich krajach europejskich, o wytwornych dworakach i dzielnych rycerzach, którzy wiernie służyć potrafią pięknym paniom, zapragnęła więc na własne oczy zobaczyć dalekie krainy.
     Ze wspaniałym orszakiem udała się władczyni tatarska w tę podróż. Wiele wiozła ze sobą złota i klejnotów, które wszędzie mogły zapewnić wygody, a nawet zbytek. W końcu podróżni przybyli na Śląsk i pewnego dnia zatrzymali się w Środzie Śląskiej, aby przenocować. Ale tamtejsi mieszczanie znęceni niezwykłym bogactwem orszaku zapomnieli o świętych prawach gościnności, napadli nocą na uśpionych, wymordowali ich i zagarnęli obfite łupy.
      Dwóm dworkom z orszaku tatarskiej księżnej udało się jednak schować w piwnicy i ujść zgubie. Po wielu trudach szczęśliwie powróciły do ojczyzny i opowiedziały Chanowi o strasznym losie, jaki spotkał jego małżonkę. Zawrzał straszliwym gniewem tatarski władca. W krótkim czasie 500 tysięcy skośnookich wojowników ruszyło na Europę, aby pomścić małżonkę swego władcy, aby mieczem i pożogą nawiedzić nieszczęsny Śląsk.
     Na polach pod książęcym zamkiem, gdzie dziś znajduje się miasto najeźdźcom zastąpili drogę polscy rycerze. Ale obrońców Śląska rozbiły tatarskie zastępy, a głowę wodza polskich wojsk, księcia Henryka Pobożnego, zetkniętą na włóczni ponieśli przez oblegany zamek, wołając:
  • Patrzcie na głowę swojego pana, poznajcie, przy kim jest zwycięstwo i poddajcie się!
  • Legnijcie na naszej ziemi, zabójcy miłościwego pana naszego – zawołali w odpowiedzi obrońcy zamku – jako i on legł w jej obronie a panami naszymi nie będziecie!

I od tych słów miejscowość nazwano Legnicą.
     Tatarzy widząc, że nie zdołają zdobyć zamku, wrzucili głowę księcia do stawu, a sami pociągnęli na Środę Śląską, aby tam najokrutniejszą wymierzyć pomstę.
Średzcy mieszczanie dowiedziawszy się o niebezpieczeństwie, zebrali się wszyscy na naradę, wraz ze swymi żonami i córkami nawet.
Burmistrz rzekł:

  • Drodzy bracia, idzie na nas wróg srogi, a zawzięty, który mienia naszego ani żywota , ani czci naszych kobiet nie będzie szczędził. Jeden widzę sposób obrony: oto gdy Tatarzy nadciągną, pochowamy się wraz z wszelką bronią do piwnic naszych domów, a najeźdźców przyjmą żony nasze i córy w najpiękniejsze swe stroje odziane. Stoły naszych domów będą suto jadłem i napitkiem zastawione oczekiwać będą wroga. A gdy wśród uciechy położą bron i winem się zamroczą, niech na ich karki spadną nasze miecze!
Jak postanowiono, tak też i zrobiono. Tatarzy mile przyjęci zapomnieli o czujności, a gdy zbrojni średzianie spadli im na karki, pijani i pozbawieni broni tatarscy wojownicy nie mogli się im przeciwstawić. Rzeź była tak straszna, że krew wrogów utworzyła  staw rozciągający się od kościoła farnego aż do bramy miasta i mieszczanie odnieśli zwycięstwo.
     Na pamiątkę tego zdarzenia w piwnicy ratusza średzkiego długo jeszcze pokazywano wspaniały kaftan i płaszcz tatarskiej władczyni , która tu życie utraciła. W jednym z kościołów pokazywano także jej koszulę, a w piwnicy jednego z domów mieszczańskich jej grób.
     Do niedawnych czasów  kościele św. Piotra i Pawła w Legnicy pokazywano także ogromną kość, która miała być pozostałością po jakiejś tatarskiej olbrzymce.
 
_____________________
 
To dość fantastyczne podanie z pewnością nie mające nic wspólnego z prawdziwymi powodami najazdu tatarskiego jest dość rozpowszechnione w szeregu miast śląskich i ma źródło w ówczesnych opracowaniach pisanych. Z latopisu wołyńskiego wiadomo natomiast, że ok. 1241 r. ruski książę czernichowski Michał Wsiewołodowicz (o. 1185-1246) uciekając przed Mongołami wyprawił do Środy część rodziny, a mieszczanie średzcy („Niemcy” jak pisze kronikarz) pozabijali jego ludzi, w tym jego wnuczkę i zrabowali jego bogactwa.

PODANIA DOLNOŚLĄSKIE